Kwity i noty

kwity_i_noty.jpg

Monety znano już wiele wieków przed naszą erą. Były one przede wszystkim praktycznym sposobem na dokonywanie płatności. Moneta miała pewną określoną wartość i była bita w metalu, więc posiadacz nie musiał martwić się o jej wytrzymałość. Nikt nie myślał wówczas o papierowych banknotach, które pojawiły się w obiegu dopiero w połowie XVII wieku.

Ściślej rzecz ujmując, nie były to banknoty wykorzystywane w znany nam dziś sposób, a kwity depozytowe. Emitował jest Królewski Bank Szwecji. Rola kwitów była dość prosta – były one potwierdzeniem ilości srebra, jaką klient powierzył bankowcom. Srebro nie musiało być w przyszłości odbierane przez tę samą osobę, która złożyła je do depozytu.

Oznacza to, że można było bez przeszkody przekazać kwit np. wierzycielowi. Kwity czy noty bankowe były także wygodnym rozwiązaniem dla bankowców. W końcu wpłacone srebro czy monety nie musiały jedynie leżeć w depozycie – prawdopodobieństwo, że wszyscy klienci w jednej chwili postanowią zabrać oszczędności było niewielkie.

Dla bankierów oznaczało to, że mogą obracać pieniędzmi klientów i w ten sposób wypracować dodatkowy zysk. Część bankierów przewidywała też, że niektóre noty mogą nigdy nie zostać zrealizowane – będą po prostu zmieniać właścicieli. W ten sposób kwit zaczynał stanowić wartość samą w sobie. Mniej uczciwi lub mniej rozsądni bankierzy decydowali się również na wydawanie dodatkowych not, które często nie miały pokrycia w kruszcach przechowywanych w sejfie.

W niektórych państwach zaczęły obowiązywać przepisy, w myśl których tylko jeden Bank Centralny mógł wydawać kwity. Taki stan rzeczy jest już bliski temu, co obserwujemy dziś.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *